Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak wygląda miejska polityka kulturalna w Polsce można sprawdzić na dwa sposoby. Pierwszy to lektura oferty miejskich domów kultury oraz wszelkich instytucji takich jak biblioteki, kina czy teatry. Często pobieżna lektura repertuarów kończy się smutnym stwierdzeniem, że w mieście nie dzieje się nic ciekawego. Tu bardzo łatwo o błąd, ponieważ trudno przez własne oczekiwania opisywać stan miasta. Wtedy jednak warto popytać też znajomych i kontynuować poszukiwania. Paradoksalnie nieraz w miejskich placówkach kultury da się znaleźć więcej niż na pierwszy rzut oka one oferują, ale może się okazać, że zajęcia np. baletu dla dzieci, to tak naprawdę prywatna inicjatywa za udział, w której trzeba słono płacić. To też skutek polityki kulturalnej naszego miasta, bądź jej braku.

Można też sięgnąć do wiedzy eksperckiej i raportów zespołu DNA Miasta (to program Fundacji Res Publica), który regularnie bada polityki kulturalne polskich miast przekopując się przez tysiące stron urzędowych dokumentów i tabelek działań, finansów oraz frekwencji.

Czym jest polityka kulturalna?

Eksperci z DNA Miasta na podstawie odpowiedzi urzędników, twórców kultury oraz przedstawicieli organizacji pozarządowych stawiają tezę, że „polityka kulturalna ma służyć przede wszystkim celom edukacyjnym i promocji miasta”.

Co ciekawe z badań DNA Miasta wynika, że miasta województwa śląskiego, jeśli chodzi o obecność kultury w myśleniu i działaniu urzędników wypadają lepiej niż wiele innych z pozostałych części kraju. Autorzy przypuszczają, że jest tak, ponieważ to właśnie tutaj „instytucje wykorzystują krajobraz poprzemysłowy, a ich specyficzną treścią są elementy unikalne dla Śląska – jego osobny język, zwyczaje, muzyka”. Warto do tego dodać uwagę, że kultura na Górnym Śląsku była elementem tworzenia tożsamości Górnoślązaków, a czasem jej obrony.

Czemu jednak powinna służyć miejska polityka kulturalna. Po pierwsze to cele edukacyjne, czyli najczęściej oferta do młodych lub starszych mieszkańców), ekonomiczne (często ściśle związana z promocją miasta), ale też socjalizacyjne (kultura tworzy lokalną społeczność) i wreszcie miasto poprzez swoje działania może wspierać artystów czy gałęzie sztuki. Miasto może zatem zamówić operę, mural, książkę, czy sztukę teatralną. Może też współtworzyć rozmaite festiwale. Ale może też tego nie robić.

W raporcie DNA Miasta warto zwrócić uwagę na jeszcze kilka elementów. Okazuje się, że inaczej cele i priorytety miejskiej polityki kulturalnej widzą różne osoby i instytucje.

„Pracownicy NGO-sów częściej niż urzędnicy postrzegają funkcje ekonomiczne jako najważniejsze dla miejskiej polityki, a rzadziej doceniają funkcje edukacyjne. Zdaniem urzędników i reprezentantów instytucji kultury najważniejszym celem przedsięwzięć kulturalnych jest przy tym zainteresowanie młodzieży kulturą – edukacja kulturalna. Kolejne ważne dla twórców polityki cele to: docieranie do środowisk niemających z nią kontaktu na co dzień oraz promocja miasta, a także wspieranie środowiska kultury i sztuki” – czytamy.

Miejska kultura do zmiany?

Okazuje się też, że miasta czasem chcą zmienić lub wręcz stworzyć sobie politykę kulturalną, jeśli do tej pory jej nie miały, a działania w dziedzinie kultury były raczej serią mniej lub bardziej udanych inicjatyw.

W przypadku Katowic takim momentem były, zapoczątkowane tekstami "Gazety Wyborczej", starania miasta o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Przy okazji powstało wiele inicjatyw i projektów, a po nieudanej ostatecznie rywalizacji została nam Instytucja Kultury Katowice-Miasto Ogrodów. To był moment, w którym Katowice na nowo opisały rolę kultury w mieście, ale też sposób jej finansowania.

Podobny jest rodowód Krakowskiego Biura Festiwalowego, które istnieje od 1997 roku. Dziś okazało się, że jego polityka kulturalna musi się gwałtownie zmienić.

– Pandemia koronawirusa postawiła przed nami zadanie wypracowania długofalowej polityki kulturalnej i położenia jeszcze większego nacisku na współpracę sektora kultura-turystyka – ogłosił prezydent Krakowa.

Jakie są założenia nowej polityki kulturalnej miasta? Przede wszystkim chodzi o uporządkowanie oferty kulturalnej i wejście z nią w świat cyfrowy. Także w wersjach językowych, które umożliwią obcokrajowcom szybką orientację w tym, co dzieje się w mieście. Najważniejsza ma być sezonowość. Chodzi o to, by naturalnym sezonom turystycznym (wiosna, lato, jesień, zima) przyporządkować wydarzenia kulturalne. „Wyboru wydarzeń dla każdego z czterech sezonów dokona interdyscyplinarny zespół specjalistów ds. kultury, turystyki i promocji oraz ekspertów zewnętrznych. W przyszłości sezonom towarzyszyć będą działania promocyjne i komunikacyjne w przestrzeni miejskiej podkreślające wydarzenia, z których miasto jest najbardziej dumne i które mogą przyciągać odbiorców poszukujących w coraz większym stopniu oferty dopasowanej do ich zainteresowań” – informuje KBF. 

Gliwice chcą zakończyć stan stałej ruiny

Również Gliwice chcą stworzyć nową instytucję oraz na nowo opisać swoją politykę kulturalną. Krakowskie Biuro Festiwalowe jest tu stawiane za wzór instytucji ukierunkowanej na odbiorcę w różnym wieku, łączącej różne obszary aktywności i wyznaczającej kierunki rozwoju kultury w mieście.

Symbolicznym momentem zmiany ma być formalna likwidacja Młodzieżowego Domu Kultury oraz powołanie do życia Centrum Kultury Victoria. Nazwa nawiązuje do ruin Teatru Miejskiego Victoria z 1890 roku, które też mają być przebudowane z myślą o nowych funkcjach.

Teatr Victoria był pierwszą profesjonalną sceną teatralną w mieście. Inwestorem była spółka Victoria GmbH. Po przebudowie w latach 20. w sali mieściło się aż 900 widzów, powstały foyer, palarnia i bufet. Teatr przetrwał wojnę, ale w 1945 roku spłonął podpalony przez radzieckich żołnierzy. W latach 70. w sali po teatrze planowano stworzyć kino, halę sportową na nawet teatralne kasyno.

Na razie to wciąż stała ruina, która służy prezentowaniu niestandardowych przedsięwzięć artystycznych i mieści ledwie 300 widzów. Formalnie jest częścią Teatru Miejskiego w Gliwicach.

Ewa Weber, wiceprezydent Gliwic uważa, że miastu brakuje jednej, dużej instytucji, która zajmowałaby się m.in. organizacją koncertów i festiwali, edukacją kulturalną i artystyczną, a zarazem działała o wiele szerzej niż wynika to obecnie z przedsięwzięć kulturalnych realizowanych głównie przez Teatr Miejski czy Miejską Bibliotekę Publiczną.

– Analizując ten stan i potrzeby sygnalizowane przez środowisko kulturalne i mieszkańców Gliwic, zdiagnozowaliśmy w minionym roku elementy, które pozwoliły stworzyć koncepcję nowej gliwickiej instytucji kultury, budowanej zgodnie z duchem czasów: nie na pokaz i zupełnie od nowa, lecz przemyślanie i rozsądnie, w oparciu o potencjał, którym już dysponujemy. Przede wszystkim, doceniając ogromną wiedzę, ambitne działania i osiągnięcia kadry pedagogów Młodzieżowego Domu Kultury, chcąc otworzyć im nowe przestrzenie do dalszego rozwoju, a jednocześnie dostrzegając wyzwania trudne do zrealizowania w sytuacji, gdy MDK jest miejską placówką oświatową, zdecydowaliśmy, że właśnie Dom stanie się podwaliną i jednym z filarów nowego centrum kultury, działającego o wiele szerzej i w zupełnie innych warunkach prawnych – mówi Ewa Weber, wiceprezydent.

Zapowiada, że nowa instytucja kultury ma zacząć działać 1 stycznia 2022 roku. 28 pracownikom MDK zapewni pracę w gliwickich placówkach oświatowych na zasadzie przejścia. – Nic nie będzie stało na przeszkodzie kontynuowania przez nich zajęć z dziećmi i młodzieżą (także w budynku MDK-u przy ul. Barlickiego, a później w docelowej siedzibie Victorii), tym razem w ramach pracy w dodatkowych godzinach w czasie wolnym – mówili urzędnicy. Większość pracowników MDK wybrała pracę w szkołach, część woli pracować w CK Victoria. – Nikt nie zostanie i nie został zwolniony – podkreśla Łukasz Oryszczak, rzecznik Urzędu Miasta.

Jego zdaniem, przemiana MDK w CK Victoria to nie tylko zapewnienie ciągłości oferty dla dzieci i młodzieży, ale jednocześnie jej poszerzenie o ofertę dla osób dorosłych. Urzędnicy w nieoficjalnych rozmowach podkreślają, że zależy im na stworzeniu lepszej oferty kulturalnej dla osób w wieku 20-50 lat.

– Nowa instytucja kultury będzie równoprawnym partnerem dla twórców, debiutantów, uczelni i organizacji pozarządowych, stając się inspiratorem i inicjatorem wartościowych wydarzeń na kulturalnej mapie Gliwic i regionu. Co równie istotne, otworzy się przed nią możliwość pozyskiwania dodatkowych środków ze źródeł zewnętrznych: z ministerialnych grantów i od sponsorów – mecenasów kultury – snują wizję urzędnicy.

Nie brakuje jednak obaw mieszkańców i osób, które tworzą miejską kulturę. Czy nowa instytucja będzie zlecać działania kulturalne w przetargach, czy może będzie można nadal starać się o granty? Czy nowy dyrektor będzie rządził samodzielnie, czy ktoś go będzie kontrolował? Na te pytania muszą odpowiedzieć władze Gliwic. Wiadomo już jednak, że miasto chce nadal finansować kulturę także za pośrednictwem grantów, a partnerem dyrektora ma być rada programowa, w której będą także przedstawiciele organizacji pozarządowych i gliwickich środowisk artystycznych.

Jaka kultura w mieście? Zapraszamy na Miasta Idei w Gliwicach

Zapraszamy do udziału w kolejnym spotkaniu z cyklu Miasta Idei. Tym razem spotkamy się wirtualnie w Gliwicach i zajmiemy się miejską kulturą.

Wiadomo bowiem, że Gliwice chcą stworzyć miejską instytucję kultury i przy okazji ożywić ruiny Teatru Miejskiego Victoria i zadbać o to, by częściej organizować tu wydarzenia i spotkania.

Zaczniemy jednak od tego, jak tworzyć takie miejskie instytucje kultury. Na czym się wzorować, a czego unikać? Czy jest jedna droga, czy może zawsze trzeba brać pod uwagę lokalną sytuację? Jak zarządzać taką instytucją? Na ile powinna być niezależna od wydziału kultury w urzędzie?Jak łączyć funkcje impresaryjne i te kreatywne? Jak tworzyć ofertę kulturalną dla młodych, ale już nie najmłodszych mieszkańców? Jakiej kultury oczekują gliwiczanie? Czego im dziś brakuje?

O tym będziemy mówić już 18 maja. Najpierw, o godz. 16 zorganizujemy internetowe warsztaty dla mieszkańców (mają charakter zamknięty, konieczne są zgłoszenia na adres: przemyslaw.jedlecki@agora.pl). Następnie o godz. 17.45 rozpoczniemy otwartą dla wszystkich debatę na temat polityk kulturalnych miast. Naszymi gośćmi będą: Ewa Weber, wiceprezydent Gliwic, Izabela Błaszczyk, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, Michał Kubieniec, menedżer kultury oraz Artur Celiński, ekspert w dziedzinie polityki kulturalnej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.