Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kamil Stawiarz urodził się jako wcześniak. Nie mógł samodzielnie oddychać, miał nieukształtowaną małżowinę uszną bez przewodu słuchowego. Pierwszych 11 miesięcy życia spędził na OIOM-ie.

– Dopiero po dwóch latach lekarze orzekli, że nie ma już zagrożenia dla mojego życia. Kiedy miałem cztery lata, rodzice zaczęli szukać specjalisty, który naprawi moje ucho – mówi Kamil.

Kolejne operacje ucha kończyły się porażką

Pierwszą operację przeszedł w 2011 roku, miał wtedy 15 lat. Nie udała się. Druga odbyła się rok później, a po trzeciej rana goiła się coraz gorzej. – Potem było jeszcze pięć zabiegów i każdy wspominam tak samo. Okropny ból, źle gojąca się rana – dodaje Kamil.

Chłopak nadal nie słyszy, a jego ucho jest zdeformowane. – Tkanki powoli gniją, zapach jest okropny. Nawet nie umiem go wyczyścić – mówi. Kamil marzy o normalnym wyglądzie. W szkole był wyśmiewany. Mówili na niego „stworek” i wyzywali go.

– Przez lata szukałem specjalisty w Polsce i na świecie, który naprawi to, co zostało po nieudanych operacjach. Wszyscy, z którymi się kontaktowałem, odmawiali, mówili, że ucho nie jest do poprawy, i rozkładali ręce – wspomina Kamil. 

W internecie znalazł informację na temat prof. Adama Maciejewskiego, śląskiego chirurga onkologicznego. 

Profesor Adam Maciejewski podejmie się rekonstrukcji ucha Kamila 

Profesor Adam Maciejewski, kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej w Centrum Onkologii w Gliwicach, gotów jest podjąć się rekonstrukcji ucha Kamila. W maju 2013 zespół lekarzy pod jego przewodnictwem dokonał pierwszej w Polsce operacji przeszczepienia twarzy. Był to jednocześnie pierwszy na świecie przeszczep twarzy ratujący życie pacjenta.

Dwa lata później jego zespół przeprowadził pierwszy na świecie przeszczep narządów szyi, obejmujący krtań, tchawicę, gardło, przełyk, tarczycę z przytarczycami, struktury mięśniowe oraz powłokę skórną przedniej ściany szyi.

– W lutym byłem na konsultacjach u profesora. Powiedział, że podejmie się rekonstrukcji ucha, aby było identyczne jak to drugie. Pamiętam, że ze szczęścia się popłakałem. Profesor powiedział, że są dwie metody: ponownego wyrzeźbienia chrząstki lub od dawcy – mówi Kamil. 

Na operację potrzeba ponad 150 tys. zł. Na razie Kamil uzbierał ponad 30 tys zł. Każdy, kto chciałby pomóc Kamilowi, może to zrobić przez portal SiePomaga.pl.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.