Bardzo dobre skomunikowanie, obecność w mieście Politechniki Śląskiej i dostępność terenów inwestycyjnych Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej to czynniki, które przyciągają do Gliwic inwestorów z całego świata.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przełomowym momentem w najnowszej historii Gliwic, który wpłynął na dobre notowania ekonomiczne miasta i powodzenie wśród inwestorów, było z pewnością nawiązanie współpracy z koncernem General Motors.

Inwestycja General Motors stała się kołem zamachowym miasta.

Starania o budowę zakładu Opla władze miasta rozpoczęły w 1995 roku. O inwestycję ubiegało się wówczas jeszcze 70 innych gmin. Oferta Gliwic okazała się jednak najbardziej interesująca dla władz koncernu. 6 maja 1996 roku w ratuszu na Rynku miasto podpisało z GM umowę inwestycyjną. Pierwszych pracowników produkcji zatrudniono rok później. Premierowy samochód, Astra Classic I, zjechał z taśmy 31 sierpnia 1998 roku.

Fabryka Opla w GLiwicach
Fabryka Opla w GLiwicach  BARTŁOMIEJ BARCZYK

Według pierwotnych założeń fabryka Opla miała istnieć maksymalnie 15 lat. Wyniki zakładu przekroczyły jednak najśmielsze oczekiwania, zarówno władz miasta, jak i koncernu. Co ważne, w ciągu dwóch dekad Gliwice przyciągnęły do siebie ogromną liczbę innych inwestorów, stając się tym samym jednym z najbogatszych miast nie tylko w regionie, ale i w całej Polsce.

– Inwestycja General Motors stała się kołem zamachowym miasta. Otworzyła nową drogę rozwoju, opartą na nowych technologiach i nowoczesnym przemyśle. Sytuacja Gliwic zmieniła się diametralnie. Bez zakładu Opla nie zaszlibyśmy tak daleko – podkreśla prezydent miasta Zygmunt Frankiewicz.

Ponad 23 tys. miejsc pracy w KSSE

Następstwem decyzji o budowie fabryki Opla było ustanowienie w Gliwicach strefy ekonomicznej (dzisiaj znanej jako Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna). Utworzono ją, by wspierała i przyspieszała procesy restrukturyzacyjne oraz tworzyła nowe miejsca pracy w regionie. Do tej pory dzięki KSSE powstało w mieście ponad 23,3 tys. miejsc pracy. Na terenie strefy w Gliwicach ulokowało się 71 firm i 5 deweloperów. To głównie inwestorzy z branży motoryzacyjnej, logistycznej, maszynowej, metalowej, elektrycznej, elektronicznej, informatycznej, poligraficznej, budowlanej, chemicznej i papierniczej.

Największym pracodawcą w mieście jest fabryka Opla (w 2017 od General Motors odkupił ją francuski koncern PSA), ale Gliwice wybrały też m.in.: NGK Ceramics Polska, Tenneco Automotive Eastern Europe, TRW Braking Systems Polska, Roca Polska, Mecalux, Sils Centre, Opinion Strefa Druku, Johnson Matthey Battery Systems, Rehau, Mapei Polska, Sest Luve Polska czy Plastic Omnium Auto.

Nowe inwestycje i stały rozwój firm funkcjonujących w KSSE mają duże znaczenie dla kondycji finansowej Gliwic. W latach 2010–2016 z podatku od nieruchomości płaconego przez firmy działające w strefie do miejskiego budżetu wpłynęło łącznie ponad 141 mln zł.

– Przez 20 lat strefa bardzo się zmieniła. Obecnie z niemal 400 ha KSSE w Gliwicach większość terenów jest już zagospodarowanych. Mamy dobrą reputację, dlatego inwestorzy bardzo chętnie wybierają naszą podstrefę na lokalizację swoich firm i zakładów. Możemy wybierać firmy, na których najbardziej nam zależy, które mają najbardziej zaawansowaną działalność biznesową, opartą na najwyższych technologiach, które zatrudniają wykształconych pracowników, oferując im dobre warunki. Podczas gdy inne gminy walczą o inwestorów, my mamy komfort dokonywania wyboru – podkreśla Zygmunt Frankiewicz.

Nowe Gliwice, sztandarowy przykład rewitalizacji obiektów postindustrialnych

Firmy z branży nowych technologii przyciąga też kompleks „Nowe Gliwice”, który powstał na terenie zamkniętej w 1999 roku kopalni Gliwice. To miejsce uznawane jest dziś zresztą za jeden ze sztandarowych przykładów rewitalizacji obiektów postindustrialnych. W ciągu kilku lat na przestrzeni wokół dawnego zakładu wyrosło kilkadziesiąt biurowców. Mieszczą się w nich siedziby wielu firm działających w branży IT i pokrewnych. Lokalizację przy ul. Bojkowskiej wybrało m.in. Future Processing, wytwarzające specjalistyczne oprogramowanie komputerowe na potrzeby międzynarodowego handlu, przemysłu i usług. Od 2016 roku firma jest partnerem strategicznym Microsoftu.

Nowe Gliwice
Nowe Gliwice  GRZEGORZ CELEJEWSKI

– O wyborze Gliwic, a w szczególności terenu Nowych Gliwic, w naszym przypadku zdecydowało kilka czynników. Decyzja o przeprowadzce była podyktowana koniecznością powiększenia biura, bytomskie przestawało bowiem spełniać nasze potrzeby. Gliwice wydawały się oczywistym wyborem z kilku względów. Jednym z nich jest obecność Politechniki Śląskiej, ważnej dla FP uczelni. Drugim jest skomunikowanie Nowych Gliwic, skrzyżowanie autostrad A1 z A4 jest wielkim atutem z naszego punktu widzenia – zarówno w kontekście klientów, jak i członków naszego zespołu. W Nowych Gliwicach jesteśmy od 2008 roku. Dwa lata później ruszyła budowa naszego FParku, który miał zapewnić większemu zespołowi odpowiednie środowisko pracy. I tak przez te lata coraz mocniej „wsiąkaliśmy” w Gliwice. Dzisiaj zatrudniamy ponad 900 osób, a nasz FPark liczy obecnie już kilka biurowców – mówi Jarosław Kacprzak, rzecznik prasowy Future Processing.

Na terenie Nowych Gliwic mieszczą się także siedziby innych znanych firm, m.in. Flytronic, który zasłynął dzięki budowie bezzałogowego samolotu, wykorzystywanego przez polską armię na misji w Afganistanie. Korzysta z nich też Straż Graniczna, która używa ich do swoich patroli.

Andrzej Ogonowski z firmy SMSAPI (platforma dostarczająca usługi komunikacji SMS-owej dla firm i różnych instytucji) podkreśla, że duży wpływ na rozwój przedsiębiorców w Gliwicach ma rozwijająca się infrastruktura biurowa, ale także dobre nastawienie władz miasta i urzędników.

– To wszystko wraz z niepowtarzalnym „lokalnym klimatem” powoduje, że w Gliwicach mieszka i pracuje się po prostu przyjemnie – wyjaśnia Andrzej Ogonowski.

Miasto z DTŚ i skrzyżowaniem dwóch autostrad

Wśród największych atutów Gliwic pod względem atrakcyjności terenów inwestorzy zgodnie wymieniają lokalizację oraz infrastrukturę. W mieście przecinają się autostrady A1 i A4, które umożliwiają szybki i łatwy dojazd do największych miast Europy.

Oddane kilka lat temu do użytku autostradowe skrzyżowanie w Gliwicach-Sośnicy z lotu ptaka wygląda jak prawdziwy drogowy labirynt. Na węźle przecinają się nie tylko autostrady A4 i A1, ale też droga krajowa nr 44. Razem to około 33 kilometry dróg, które przebiegają na trzech poziomach. Na najwyższym poziomie, 14 metrów nad ziemią, biegnie autostrada A1, później droga z Gliwic do Tychów (DK 44), a najniżej autostrada A4. Wszystkie przejazdy, ślimaki i łączniki zostały poprowadzone na 16 wiaduktach.

Węzeł Gliwice-Sośnica
Węzeł Gliwice-Sośnica  Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Oprócz przemknięcia autostradą A4 w kierunku Krakowa i Wrocławia kierowcy mogą tam zjechać w 16 różnych kierunkach. Przykładowo: jadąc od strony Katowic, mogą zjechać do centrum Gliwic, w kierunku Mikołowa i Tychów lub Rybnika. Taki sam wachlarz wielu możliwości mają podróżujący ze wszystkich pozostałych kierunków.

Wiosną 2016 roku do użytku kierowców oddano w Gliwicach śródmiejski odcinek Drogowej Trasy Średnicowej. DTŚ to trasa kluczowa dla komunikacji regionu. Dzięki niej z Katowic do Gliwic można dziś dojechać w 15-20 minut.

– Dziś już wiadomo, że warto było zabiegać o DTŚ w Gliwicach. Korki w śródmieściu się rozładowały. Łatwiej teraz o dojazd do m.in. Politechniki Śląskiej i Instytutu Onkologii. O to nam chodziło – mówił rok po otwarciu trasy Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic.

To nie koniec ważnych inwestycji drogowych w mieście

Niebawem rozpocznie się budowa południowej obwodnicy miasta. Na przełomie czerwca i lipca gotowe ma być nowe rondo turbinowe przy ul. Bojkowskiej, które jest pierwszą częścią inwestycji. Niewykluczone, że kierowcy niebawem pojadą też kolejnym odcinkiem zachodniej obwodnicy miasta. Niedawno Urząd Miejski w Gliwicach ogłosił przetarg na budowę fragmentu drogi między ul. Rybnicką a ul. Daszyńskiego.

Gliwice dysponują też ogromnym potencjałem ludzkim. Specjalistyczne kadry kształci Politechnika Śląska, której absolwenci są chętnie rekrutowani na wysokie stanowiska lub też zakładają swoje firmy. Na uczelni prowadzonych jest ponad 50 kierunków studiów i około 200 specjalności, obejmujących cały zakres działalności inżynierskiej. Aktualnie na Politechnice Śląskiej kształci się 20 tys. studentów, w tym 15 tys. na studiach stacjonarnych.

Aby sprostać oczekiwaniom pracodawców, uczelnia od kilku lat zwiększa realny udział otoczenia gospodarczego w formułowaniu treści programowych i realizacji nowych form kształcenia.

– Bez wątpienia najlepszym przykładem w tym zakresie są realizowane już drugi rok z rzędu studia dualne. W ramach studiów przyszli inżynierowie spędzają podczas każdego roku akademickiego pół roku na stażach realizowanych z partnerskimi firmami z branży automotive, a kolejne pół roku na uczelni, realizując pełen program kształcenia. Dzięki temu absolwenci tuż po zakończeniu studiów dualnych są wysoko wykwalifikowanymi, posiadającymi ogromną wiedzę praktyczną i doświadczenie w pracy w przemyśle inżynierami, niezwykle pożądanymi na współczesnym rynku pracy – mówi Paweł Doś, rzecznik Politechniki Śląskiej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem