To zdumiewające, ale niektórym aż do teraz wydaje się, że Piast Gliwice to diabełek z pudełeczka, który zupełnie nieoczekiwanie objawił się w polskiej lidze i nagle ma szansę zgarnąć najcenniejszą pulę - nie tyle własną siłą, co słabością innych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To utyskiwanie przypomina mi trochę dziwaczne narzekania, kiedy w 1980 roku mistrzostwo Polski zdobyły Szombierki. „Mędrcy” obwołali ich najsłabszym mistrzem ekstraklasy w dziejach. To oczywista bzdura, tak jak obecnie bzdurą jest twierdzenie, że ewentualne mistrzostwo Piasta byłoby ogromną sensacją.

Tak mogą twierdzić jedynie ci, którzy znają ligę z tabel, pamiętający, że w zeszłym sezonie gliwiczanie dopiero w ostatniej kolejce utrzymali się w ekstraklasie. Tacy, którzy nie oglądają meczów Piasta.

Tymczasem w Gliwicach powstała silna na polskie warunki drużyna, której atutem jest przygotowanie fizyczne, dzięki któremu wywiera ciągłą presję na rywalu, agresywność i urozmaicony sposób atakowania. Piłkarze, którzy pojawili się w Gliwicach, rośli w tym klubie. W efekcie nie ma przesady w stwierdzeniu, że Piast jest zespołem, który gra obecnie najlepszy futbol w Polsce. A mistrzem powinna zostawać właśnie drużyna, która może pochwalić się tego rodzaju opiniami, nieprawdaż?

Oczywiście trzeba jeszcze wykonać ostatni krok i wygrać jeden, jedyny mecz z trudnym rywalem – Lechem Poznań.

Zadanie gliwiczanom nieobce, w tym sezonie przewieźli tego przeciwnika u siebie aż 4:0. Liczy się jednak tylko tu i teraz. Piast jest w o tyle komfortowej sytuacji, że nie musi oglądać się na nikogo. To konkurent do tytułu – Legia – musi drżeć o korzystny dla siebie wynik w Gliwicach.

Radość piłkarzy Piasta po kolejnej bramce
Radość piłkarzy Piasta po kolejnej bramce  KUBA ATYS

Słyszę różne plotki. Na przykład taką, że do Gliwic jedzie mocna ekipa poznańskich fanów, która ma przypilnować, by Lech nie stawiał się gospodarzom. Albo że kibice Lecha masowo domagają się podłożenia Piastowi. Tego rodzaju historie są o tyle szkodliwe, że przygłupy będą uważać, iż ewentualne mistrzostwo gliwicki klub będzie zawdzięczał klubowi z Poznania.

Na szczęście ekipa Piasta to profesjonaliści. Robią swoje. Mam tylko nadzieję, że tego rodzaju dziwaczne historie nie osłabią naszego wrażenia, jeśli gliwiczanie ten ostatni mecz tak po ludzku wygrają – bez oglądania się na nic. Na plotki, na Lecha, na Legię...

Moim zdaniem ten tytuł w tym roku im się należy. Dlatego rób swoje, Piaście. Nie rozpraszaj się.

Nagroda jest blisko.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Z jednej strony dobry komentarz, a z drugiej strony medialna burza, odnośnie rzekomego braku zaangażowania Lecha w ten mecz, rozpętana została przez dziennikarzy na podstawie twierdzeń w stylu ?podobno?, ?słyszy się? itd. I jednej ankiety na fejsie, na którą mógł kliknąć każdy kto nie jest fanem Legii. Ludzi nie lubiących Legii jest więcej niż kibiców Lecha w Polsce, więc podkręcanie atmosfery jest niestety gó...dziennimarstwem i polowaniem na kliki, w efekcie odbierającym Piastowi co piastowskie bo patrząc na bilans w rundzie finałowej (4/2/0 wobec 2/1/3 Legii) to Piastunki wyszarpały sobie tego miatrza bijąc czołową ósemkę, podczas gdy Legia przewracała się na 2/3 przeszkód....
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Jeśli Legia podłoży się Zagłębiu, to Lech może nawet wygrać w Gliwicach, a Pisat i tak będzie mistrzem;-)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Oczywiście mistrza na miastrza
    już oceniałe(a)ś
    0
    0