Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Niektórzy ciągle sądzą, że dynastia Piastów wygasła wraz ze śmiercią Kazimierza Wielkiego w 1370 roku. Tak naprawdę zdarzyło się to trzysta lat później: ostatnim Piastem był Jerzy (Georg) Wilhelm I, śląski książę legnicko-wołowsko-brzeski, pra (x22) wnuk Mieszka I, który zmarł w 1675 roku.

Gliwice mają tyle wspólnego z Piastami, że prawa miejskie nadał książę z tej dynastii Władysław Opolczyk przed 1276. Potem zdarzało się, że miasto było przez Piastów zdobywane, a zamek niszczony...

Badia + wolej = rewelacyjny gol

Dziś Gliwice kojarzą się już z innym Piastem – tym futbolowym – i jest to ich świetna wizytówka. W meczu na szczycie podopieczni Waldemara Fornalika pokazali w Warszawie świetną piłkę.

Mecz zaczął się lepiej dla Piasta. W 3. minucie, po bardzo dobrej centrze Gerarda Badii, natychmiastowym ostrym strzałem popisał się Patryk Dziczek jednak piłka trafiła wprost w Radosława Cierzniaka.

Legia grała nerwowo, pierwszą żółtą kartkę zobaczył w 11. minucie Luis Rocha po faulu na Joelu Valencii (po pół godzinie gospodarze mieli ich już na koncie trzy).

Trzy minuty później fantastyczna akcja gości: po świetnym dośrodkowaniu z prawej strony Martina Konczkowskiego Badia kropnął z woleja. Radosław Cierzniak, bramkarz Legii, nawet się nie ruszył!

W 16 minucie powinno być 2:0 dla Piasta, ale Valencia w dogodnej sytuacji nie trafił czysto w piłkę. Szkoda, bo Legii ciężko byłoby się już podnieść..

Legia Warszawa - Piast Gliwice 0:1. Piotr Parzyszek i William Remy w walce o piłkęLegia Warszawa - Piast Gliwice 0:1. Piotr Parzyszek i William Remy w walce o piłkę KUBA ATYS

Z tyłu kontrolował wszystko duet stoperów; legioniści przez pierwsze pół godziny nie potrafili przedrzeć się przez Aleksandara Sedlara i Jakuba Czerwińskiego. Największe niebezpieczeństwo groziło gliwiczanom ze strony widowiskowo grającego, dobrego technicznie Sebastiana Szymańskiego. W bramce Piasta nienagannie spisywał się Frantisek Plach, który obronił m.in. strzał Carlitosa z ostrego kąta. W 39. minucie przy strzale Michała Kucharczyka pomógł mu słupek.

Piast nie czekał na kontry w wykonaniu jednego lub dwóch zawodników. Kiedy przeprowadzał ataki to z rozmachem, często pięcioma – sześcioma piłkarzami. W ostatnim kwadransie goście niepotrzebnie oddali inicjatywę Legii, która zaczęła się rozpędzać, ale nic z tego nie wyniknęło.

Poprzeczka Hateleya, słupek Valencii

Zaraz po przerwie znów świetnie spisał się Plach, który przeniósł nad poprzeczkę piłkę po główce Kaspara Hamalainena. Ale Piast nie dał zepchnąć się do obrony; w 57. minucie po kolejnej centrze Badii (paskudny faul Artura Jędrzejczyka na Piotrze Parzyszku) Aleksandar Sedlar w dogodnej sytuacji nie sięgnął piłki. Po chwili Piast mógł stracił gola, ale nikt nie zamknął podania rezerwowego Iuri Medeirosa.

W 60. minucie zabrakło kilku centymetrów żeby Piast cieszył się z drugiej bramki: fantastyczny strzał z dystansu oddał Tom Hateley, ale mocno bita piłka odbiła się od poprzeczki, a dobitka Parzyszka została zablokowana przez Jędrzejczyka. Fakt, że gol nie padł to zasługa Cierzniaka, który zdołał piłkę musnąć i skierować na poprzeczkę. Z kolei w 67. minucie Valencia zakręcił Jędrzejczykiem i Vesoviciem, a potem trafił w... słupek!

Piast miał pecha, bo mógł prowadzić już 3:0

W końcówce, zgodnie z oczekiwaniami, Legia natarła, było naprawdę groźnie. Gole jednak nie padały. Nie potrafiąca pogodzić się z nieoczekiwanym dla niej scenariuszem warszawska publiczność kilkakrotnie ryczała pod adresem międzynarodowego sędziego Szymona Marciniaka „Ch...j ci na imię, Marciniak, ch...j ci na imię!”

Pod koniec meczu zdesperowani trenerzy Legii wprowadzili na boisko Miroslava Radovicia, ale nie przyniosło to zmiant wyniku. Piast już do końca bronił się bardzo dobrze, miał w dodatku Frantiska Placha.

Tym sposobem Piast odniósł pierwsze w historii ligowe zwycięstwo na Łazienkowskiej. Piękny wieczór dla gliwickiej piłki!

Legia Warszawa – Piast Gliwice 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Badia (14.)

Legia: Cierzniak – Vesović Ż, Jędrzejczyk, Remy, Rocha Ż – Kucharczyk (46. Medeiros), Martins Ż, Antolić (84. Radović), Hamalainen, Szymański – Carlitos (73. Kulenović)

Piast: Plach – Pietrowski, Czerwiński, Sedlar, Kirkeskov – Konczkowski, Dziczek, Hateley Ż, Valencia, Badia (80. Sokołowski) – Parzyszek (68. Tomczyk)

sędziował: Marciniak (Płock); widzów: 26 490.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.