Ireneusz Wiliczkiewicz jest sędzią rejonowym. Jakiś czas temu został oddelegowany do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę resorcie zajmował się współpracą międzynarodową. Po przeprowadzonej przez Ziobrę czystce kadrowej w sądach apelacji katowickiej (odwołano kierownictwo aż 11 z nich) Wiliczkiewicz wrócił na Śląsk i został wiceprezesem Sądu Okręgowego w Gliwicach. Jednocześnie przypisano go do pracy w wydziale II cywilnym. To wydział pierwszoinstancyjny, zajmujący się sprawami gospodarczymi oraz dotyczącymi prawa górniczego i geologicznego.

System Ziobry pomijał sędziego

Sędzia Wiliczkiewicz chciałby teraz dostać nominację na sędziego okręgowego, jednak październikowe zgromadzenie sędziów apelacji katowickiej negatywnie oceniło jego kandydaturę. Na kilkudziesięciu obecnych na zgromadzeniu sędziów powołanie wiceprezesa sądu w Gliwicach na sędziego okręgowego poparł zaledwie jeden. Dlaczego?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej